16 kwietnia 2022

Wrzesień - nowa płyta i trasa koncertowa Erosa Ramazzotti


15 września 2022 roku na arenie La Maestranza w Sewilli rozpocznie się WORLD TOUR PREMIÈRE Erosa Ramazzottiego, rozpoczynając nowy rozdział w życiu muzycznym włoskiego piosenkarza.
"Jesteśmy dumni i podekscytowani tym, że w końcu możemy wrócić na scenę" – mówi Gaetano Puglisi, manager Ramazzotti na czele Radiorama – „Po okresie przymusowego zatrzymania jesteśmy gotowi, aby nowa muzyka Erosa dotarła na cały świat - przygotowujemy kilka niespodzianek, które zaangażują fanów, uważam, że to dobry początek tej nowej, wspaniałej podróży".

Prace nad nowym albumem trwały dwa lata. "Pracujemy razem, tak jak robimy to od kilku lat, jako jeden zespół" – kontynuuje Andrea Pieroni, CEO Vertigo – "Eros Ramazzotti to światowej sławy artysta, którego cenimy i dla którego praca jest zaszczytem".

WORLD TOUR PREMIÈRE będzie okazją do wysłuchania nowego materiału artysty. W ponad 35-letniej karierze Eros sprzedał ponad 70 milionów płyt i ma ponad 2 miliardy transmisji strumieniowych na całym świecie. Trasa zacznie się 15 września na arenie La Maestranza w Sewilli, a następnie przeniesie się do Włoch 17 i 18 września w scenerii Teatro della Valle dei Templi w Agrigento i na Verona Arena w dniach 20, 21, 23 i 24 września. Następnie trasa odwiedzi Ateny, gdzie 1 października wystąpi Ramazzotti, a pierwsza seria  pokazów zakończy się 6 i 8 października w Caesarea Amphitheater w Cezarei.
 
"Jestem przeciw wojnie" - potwierdza Eros Ramazzotti. "Jeśli ktoś z nas, ktokolwiek z nas, ludzi, cierpi, jest chory lub głodny, dotyczy to nas wszystkich. Musi dotyczyć nas wszystkich, bo ignorowanie cierpienia człowieka jest zawsze aktem przemocy i jednym z najbardziej tchórzliwych zachowań.  

8 stycznia 2022

Nowy album Erosa Ramazzotti w 2022 roku!

2022, wraca Eros! (doniesienia włoskich portali)

>Nowy album w tym roku (możliwe, że w pierwszym półroczu, chociaż tradycją był październik)

>15. studyjny projekt Erosa Ramazzottiego, który niedawno obchodził swoje 40. urodziny w karierze

>Artysta podpisał niedawno umowę z firmą Vertigo, która zajmie się wszystkimi jego przyszłymi wydawnictwami muzycznymi i trasami koncertowymi po całym świecie.

25 lipca 2021

25 lat po najpiękniejszej "Dove c'e musica"

 

25 lat temu premiera miała płyta "Dove c'e musica" Erosa Ramazzotti (tam, gdzie jest muzyka). Okraszona piękną grafiką była i na zawsze będzie największym muzycznym osiągnięciem Włocha. Każdy artysta ma bowiem swój "pic", zwyżkę. Jeden moment kariery, w którym prezentuje najlepszą formę artystyczną. Tu zbiegło się wszystko. Płyta przyniosła nie tylko słynny utwór "Piu bella cosa", ale też takie muzyczne przepiękności jak "Stella gemella", "Dove c'e musica", "Aurora", "Io amero". 

25 lat temu zobaczywszy w Teleexpresie pustynny teledysk zafascynowałem się tą wrażliwością na całe życie. Dziś, dobiegam 40stki i znów odkryłbym płytę na nowo, bo przecież reklamowana jest jako "remastered". Zatem już cyfrowo realizowana płyta została zremasterowana, odnowiona. Jak zwał tak zwał. Niestety, mimo usilnych prób wsłuchania się w głębię, nie słyszę żadnych większych różnic między tą wersją, a dostępnymi wcześniej zgranymi z płyt CD wersji, czy choćby tej na spotify w wersji wcześniejszej. Jest to zatem przypomnienie fanom tego albumu i skok na kasę, co oczywiście rozumiem. Tak czy inaczej nawet ten zawód (rzeczywiście myślałem, że zostanie tu muzycznie co nieco odkryte w kwestii słyszalnego instrumentarium) nie zmieni to mojego poglądu, że mamy do czynienia z najlepszą po prostu płytą Erosa Ramazzotti. Dlatego zawsze i wszędzie polecać będę właśnie ten album. Tu każda z piosenek przynosi lekkość, muzykalność, głębię, romantyzm i przede wszystkim kompozycje i niepowtarzalna nosowa barwa głosu.

18 października 2019

Już jutro koncert Erosa i spotkanie fanów w Warszawie


Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i ludzie na scenie
Niedziela, godzina 18:00, rozpoczyna się kolejna uczta dla fanów włoskiego artysty. Po koncercie spotykamy się w pobliskiej restauracji Da Gusto. Szczegóły na facebooku. Do zobaczenia!

20 lutego 2019

Eros Ramazzotti w trasie koncertowej 2019


Eros Ramazzotti rozpoczął trasę koncertową. 55-letni włoski piosenkarz, autor tekstów oraz multiinstrumentalista odwiedzi 32 kraje Europy i zagra ponad 95 koncertów. 20 października zagra na Torwarze w Warszawie. Jest to rok szczególny dla włoskiego artysty - 35 lat temu rozpoczęła się jego wielka muzyczna przygoda w Sanremo. Podczas trasy wystąpi z zespołem w składzie: Luca Scarpa (pianino), Giovanni Boscariol (klawisze), Paolo Costa (bas), Giorgio Secco (gitara), Corey Sanchez (gitara), Eric Moore (perkusja), Scott Paddock (saksofon).




22 listopada 2018

Tam wciąż jest życie, nowe życie - recenzja "Vita Ce N'è" Erosa Ramazzotti

Eros Ramazzotti w swoim "Vita Ce N'è" daje nam porcję nowoczesnych brzmień, kompozycji bardzo dobrze "pomyślanych", okraszonych bogatą warstwą tekstową... 

Album rozpoczyna szybszym tempem "Per il resto tutto bene", chociaż początek utworu jest spokojniejszy. Śpiew Erosa ubarwia chór w refrenie. Elektroniczne dodatki są tu subtelne, ale słyszalne. Miły dla ucha koniec z gitarą elektryczną. Klasycznie, a nawet najbardziej klasycznie dla muzyki Erosa Ramazzotti niesie nas tytułowe "Vita Ce N'è"...

19 października 2018

"Vita Ce N'è" - Eros znów urzeka melodyjnością




Za nami premiera pierwszego singla i teledysku o tytule identycznym, co album - "Vita Ce N'è" od pierwszych nut przywołuje to, co w stylu Erosa Ramazzotti od ponad 20 lat charakterystyczne. Zapraszam na krótką recenzję.

Zacznijmy od warstwy tekstowej. Eros śpiewa oczywiście o miłości. "Czuję gorące słońce, jeśli będziesz moją energią, nigdy się nie zatrzymam, wszystko ma sens i składa się w jedno". Śpiewa też "Życie wciąż tam jest (życie nadal trwa), ty wiesz, odnowiona miłość, zbudujemy ją razem, nie ma jednego kierunku". Wśród gitar i melodyjnych riffów słyszymy delikatny fortepian, które nadają dynamikę refrenowi, forma umiejscowienia słów w pojedyncze oddalone lekko od siebie frazy wzmacnia przekaz i emocjonalną siłę. Elektronika tylko subtelnie ubogaca tło. Jest zatem klasycznie dla Erosa, jednak nie nudno i sztampowo, jak choćby w "Parla con me", które jest podobne, jednak pozbawione tej energii. Mamy lekkie chórki w tle niektórych fraz. W 2:08, a zwłaszcza w 2:26 gitara wprost okrasza uszy miodem, w odpowiednim momencie. Pięknie rozmyty koniec i echo, dają poczucie przedsmaku pięknych melodii, które nas czekają na płycie. Zastanawia mnie z kim przy tej płycie współpracował Eros i czy jest to ta sama ekipa, z które wyłamał się jedynie na NOI, mam na myśli głównie producenta.

Inna kwestia to teledysk. Od dawna uważałem, że Eros nie ma dobrych menadżerów i potencjał nie jest dobrze wykorzystany (wystarczy zobaczyć na nową stronę główną Erosa). Teledyski są sztampowe, jednak ten jest co najwyżej mierny. Marc Klasfeld to uznany i doświadczony reżyser (ponad 200 teledysków w USA). Rozumiem, że zapoznał się z tekstem i przyszła mu głowy para. Wyszło miernie - powtarzam się. Nie trzeba było jechać do Miami, by coś takiego wyreżyserować. To trwało pewnie kilka godzin. Ujęcia Erosa na tle białych budynków, to jedyny pomysł na umiejscowienie piosenkarza. Historia z parą przestępców to jak jakiś zlepek z fantazji 14-latki. Postrzelony wiking jest opatrywany ręcznikami przez ciemnoskórą dziewczynę. Jak widać nie trzeba nawet wyjmować kuli. Potem scena radości w łóżku, nawet nie mamy wyjaśnienia, co stało się z raną (pewnie miłość ją wyleczyła). Scena w sklepie i kolejny strzał. Nie przywiązujemy się do nich, po pierwsze to przestępcy, po drugie nie ma między nimi chemii. Gdyby taką prezentowali lub jakiekolwiek większe umiejętności aktorskie, pewnie byłoby trochę lepiej. Jednak tymi rzeczami zajmuje się reżyser. Jego pomysł jest po prostu sztampowy, kiepski, mizerny. Nie chcę krytykować dla samej krytyki, wystarczy zobaczyć teledysk do "Piu bella cosa" , by zobaczyć jak się powinno dostosowywać poziom pomysłu i realizacji do piosenki.